4

Salon Kultury Polskiej w UK zaprasza na 2 wystawy i przedstawienie

Kolejna edycja eventu kulturalnego: prezentacja spektaklu „Droga jest w tobie” w opracowaniu i wykonaniu Mieczysława Franaszka oraz otwarcie wystaw malarstwa: Jana Kaji, pt. „Przeczuwanie” i Jacka Solińskiego, pt. „Aniołowie odnalezieni”.

Wydarzeniu towarzyszyć będzie degustacja tradycyjnej szkockiej whisky – prowadzona przez Łukasza Dynowiaka oraz prezentacja wyrobów cukierniczych piekarni The Pine Tree Bakery w Edynburgu.  
WSTĘP WOLNY

Spektakl „Droga jest w tobie” godz. 19.00 – opracowanie i wykonanie Mieczysław Franaszek

Monodram (wg prozy Erica Weinera) w opracowaniu i wykonaniu Mieczysława Franaszka, to opowieść o poszukiwaniu Boga i sensu życia przez turystę i dziennikarza ze świata Zachodu, który odwiedza różne kraje. Pochodzenie i wychowanie w tradycji żydowskiej nie stanowią tu ograniczenia na inne wymiary duchowości. Podróżnika interesują rozmaite kultury i religie, w ich tradycji poszukuje odpowiedzi na dręczące go pytania. Mieczysław Franaszek, który wcielił się w tę rolę, głośno myśląc, rozważa „przydatność” różnych duchowości. Swoją uwagę skupia w końcu na buddyzmie. Dlaczego? Bo egzystencjalny dylemat istnienia w tym systemie religijnym wymyka mu się jakby spod kontroli. Odkrywa wartości i obserwowane przedmioty, ale czy umie to zsynchronizować? Pragmatyczne nastawienie do rzeczywistości spotyka się tu z metafizycznym głodem. Bohater monodramu śmieszy i jednocześnie wzbudza wzruszenie swoją nieporadnością i szczerą chęcią poznania obcej mu kultury. To trochę taki Woody Allen, który nie rozstając się ze swoimi wyobrażeniami, próbuje poznać inną religię. Pełna dylematów opowieść dziennikarza jest fascynującą, chwilami śmieszną refleksją, by w końcu stać się pytaniem granicznym o świadomość istnienia. Aktor sprawia, że Indie i buddyzm przybliżone w taki sposób fascynują, skłaniając do pogłębionej refleksji.

 

Wystawy:

Jana Kaji, pt. „Przeczuwanie” oraz Jacka Solińskiego, pt. „Aniołowie odnalezieni” 

Otwarcie wystawy malarstwa Jana Kaji

Człowiek jest tu przedstawiony w całym swoim cielesnym pięknie i sile, ale jednocześnie z pewnym piętnem dramatyzmu sygnalizowanym zarówno gestyką, jak i usytuowaniem w przestrzeni zamkniętej, klaustrofobicznej, opresyjnej. Jan pokazuje człowieka jako istotę pełną godności, czynną, podejmującą trud współżycia ze światem. Jest w tych postaciach pewna pierwotna czystość i prostota, coś, co łączy je zdecydowanie bardziej z surową prawdą natury niż z iluzorycznym urokiem cywilizacji. (…) 

(…) Artysta – jak należy się domyślać – staje po stronie wyraziście zdefiniowanego systemu wartości. Siła tych obrazów zasadza się, zatem na fundamencie prostoty i jasności przekazu. Patrząc na nie można domniemywać, że w świecie duchowym Jana Kaji nie ma miejsca na tani, ogłupiający relatywizm, a jego sztuka nie potrzebuje dla zaistnienia i potwierdzenia swojej głębi bezwartościowych, popkulturowych fajerwerków, czy równie jałowych estetycznych prowokacji. (…)

Otwarcie wystawy malarstwa Jacka Solińskiego

Anioły w czasie marnym 

Cykl „Opiekunowie czasu” zrealizowany przez Jacka Solińskiego w latach 1996 – 2015 legitymuje się 336 pracami. Jest to piękne credo artysty, wyznanie wiary i to w sensie podwójnym, bo zarówno metafizycznym, jako przeświadczenie o przenikalności sacrum w ograniczoną ludzką kondycję, jak też wiara w moc sztuki, zdolnej manifestować obecność tego, co Inne. Zbiór określa i charakteryzuje, zatem również stosunek artysty do świata i ludzi, jest w jakimś sensie definicją jego tożsamości, pojmowanej jako zakorzenienie na pograniczu ducha i materii, czasowości i wieczności, jest świadectwem obecności Boskiego światła w rzeczywistości apostatycznej, w ciemnym świecie zwątpienia, niewiary i upadku. Postać anioła zapowiada i otwiera ten transcendentny horyzont, ku któremu zmierzał już bohater linorytów, z drugiej strony, przekraczając ograniczenia czarno-białej linii, eksponuje możliwości ekspresywne koloru, który tu, poza funkcją czysto artystyczną, pełni też istotną rolę symboliczną. 

Anioł-Opiekun to jednocześnie widomy znak Obecności, patron wędrowca – poszukiwacza, mądry, dobroduszny przewodnik, wskazujący kierunek i wiodący cierpliwego pielgrzyma nieodmiennie ku górze. Anioły Solińskiego pozbawione są tej tkliwej emocyjności, a jednocześnie naturalistycznie konkretnej postaci, jaką znamy z malarstwa dawnego, nie są też abstraktami, jak w malarstwie współczesnym. Ich hieratyczność, symetria, ciepłe harmonie kolorów rozświetlone wewnętrznym światłem i to zbiorowe współistnienie przypominają prawosławny ikonostas; działają w sensie estetycznym właśnie swoją ilością, jako zbiór czytelnych kształtów, łagodnego światła i kolorystycznych tonacji, napełniających przestrzeń fizyczną dobrem i miłością, i zwiastujących przeanielenie rzeczywistości ziemskiej. Aniołowie istnieją tu swą tajemniczą obecnością, jako świadkowie upływu dni i lat, świadkowie człowieczych zmagań z losem, są dobrodusznymi wspomożycielami człowieka, emanują dobroczynną mocą zbawczej nadziei, zapraszają do pogodnej koegzystencji, zwiastują dobro i miłość, są wyrazem przeświadczenia o nieustannej korespondencji Nieba i Ziemi.