5

Potęga własnej akceptacji

Dlaczego pozytywne myślenie jest takie trudne? Autorzy nowo powstających modeli funkcjonowania rzeczywistości starają się to wytłumaczyć na różne sposoby. Kluczem do sukcesu jest akceptacja. Czas zatem zmienić stare nawyki, abyśmy mogli poznać smak nowego, szczęśliwego życia.  

Techniki, warsztaty, szkolenia, kursy. Jedna książka, druga książka, test. Dalej nie działa. Nasz umysł, zamglony nudą i stresem, nie ma ochoty pozytywnie myśleć, bo nie wie, jak to zrobić. Pozytywne myślenie możemy sobie wmówić. Jest to możliwe i łatwe. Z nim przyjdzie cała ta wielka moc, o której piszą mędrcy. Będziemy mieli wpływ na przestrzeń wokół nas, zgodnie z powiedzeniem „dzieje się to, co chcesz”. Nie będziemy mieli władzy nad wszechświatem, ale spełnianie marzeń będzie dużo prostsze.

Na podstawie moich wieloletnich badań oraz pracy z setkami ludzi odkryłam przyczynę trudności w zmianie naszego myślenia. Otóż każdy z nas ma swój system wartości. Każda wartość to treść, której nadajemy odpowiedni poziom. Ten z kolei zależy od stopnia rozwinięcia danej treści. A że umysł nie lubi nieznanego, będzie faworyzował to, co zna i umie. Weźmy na przykład odwagę. Chciałabym, żeby w moim systemie wartości była wyżej niż faktycznie jest, ponieważ, pomimo tego, że ją sobie cenię, jestem dość nieśmiała, czyli nie rozwinęłam jej w sobie na tyle, żebym mogła jej używać. Wniosek jest taki, że system wartości to nie tylko to, co zostało nam nadane z otoczenia. Każdy z nas ma swój system, ale często nie jesteśmy świadomi jego istnienia, bo stale używamy tego zewnętrznego, powszechnie uznawanego. Na przykład wtedy, gdy jesteśmy uczeni, że największą wartością jest pomaganie innym. Owszem, to bardzo szlechetne, ale co, jeśli w środku czujemy, że nie mamy na to ochoty, wręcz przeciwnie, czujemy się nadużywani przez środowisko? Żyjemy wtedy w wewnętrznym konflikcie, który, niestety, pociąga za sobą takie konsekwencje jak: poczucie niespełnienia, tęsknota, nuda, zniecierpliwienie, a na koniec depresja. Jedno jest pewne: w takim stanie nie da się pozytywnie myśleć.

pozytywne myslenie

Każda treść rozwija się w nas, więc system wartości również. Ponadto, co innego będzie ważne dla nastolatka, a co innego dla mężczyzny po pięćdziesiątce. Spójrzmy na to nieco metaforycznie. Nasionko w ziemi, które rozpoczyna kiełkowanie, koncentruje się na wodzie, świetle i przestrzeni. Nie myśli jeszcze o kwiatach, które będą zapylone, a z nich później powstaną owoce. Nasionko ma w sobie potencjał, który będzie się rozwijał w oparciu o konkretne wartości. Nasz problem polega na tym, że za dużo myślimy. Martwimy się o owoce, będąc jeszcze na etapie nasionka. A gdybyśmy tak nauczyli się akceptować stan, w którym się aktualnie znajdujemy, i żyli pełnią życia tu i teraz, nie mając roszczeń co do koloru i kształtu naszych owoców? Efekt będzie zawsze, tylko prawie nigdy taki, jaki sobie nasz umysł wymyślił na podstawie kilku danych. Owszem, planujmy, oczekujmy, wymagajmy, ale przy akceptacji i rozumieniu swojej aktualnej sytuacji. Nasionko wie, że musi skoncentrować swoją siłę na wzroście, bo będzie się zmieniać. Ma być drzewem. Zdrowym i silnym. Na każdym etapie wzrostu będą mu potrzebne inne treści, a co za tym idzie – zmieniać się będzie jego system wartości.   

To właśnie akceptacja jest niezbędna do tego, abyśmy mogli osiągnąć stan równowagi wewnętrznej. Wtedy po prostu jesteśmy, w spokoju, na luzie. Dla innych to będzie pozytywne myślenie. Dla nas –normalny stan. A akceptację osiągniemy w momencie, gdy zrozumiemy, że wszystkie wydarzenia są wynikiem naszej pracy nad podnoszeniem poziomów treści. I tak ma być. Zawsze pozytywnie.

Monika Rajska