Lubię to

Polska sztuka za granicą

Dzieła naszych artystów cieszą się dużym zainteresowaniem zagranicznych inwestorów, kolekcjonerów i zwykłych miłośników sztuki. Często właśnie za granicą sprzedają się dużo drożej niż u nas w kraju i nie chodzi tu tylko o najbardziej docenianych twórców ze ścisłej czołówki.

Marcin Painta, zdobywca Grand Prix w organizowanym przez Art Imperium konkursie MUZA 2014, po wystawie w Szwecji wrócił do kraju bez żadnej z prezentowanych prac – wszystkie zyskały nowych właścicieli. W Polsce takie sytuacje, jeśli się zdarzają, są incydentalne. Przepaść jest ogromna – wynik finansowy jednej przeciętnej aukcji dzieł sztuki w domu aukcyjnym Christie’s czy Sotheby’s równa się rocznemu obrotowi dzieł na rynku sztuki w Polsce. Dlaczego tak jest? W Polsce brakuje przede wszystkim kultury obcowania ze sztuką. W dużej mierze to spuścizna powojenna i czasów komuny, kiedy sztuka została rozgrabiona, a społeczne ubóstwo spychało ją na dalszy plan. Ponadto kulturę związaną ze sztuką wynosimy z domu rodzinnego oraz nabywamy w procesie edukacji, gdzie także, niestety, mamy ogromne braki. Tradycje budowania rodowych kolekcji dzieł sztuki w polskich domach, poza niektórymi wyjątkami, sięgają zazwyczaj najdalej jednego pokolenia wstecz. Natomiast w Europie Zachodniej takie kolekcje tworzone są często od wielu pokoleń.

Nie dotyczy to tylko Zachodu. W 1988 roku odwiedziłam Moskwę. W tamtych czasach, w przeciętnych polskich domach sztuka miała zazwyczaj postać talerzy ceramicznych powieszonych w kuchni, makatek w przedpokoju i tandetnych reprodukcji w salonie. W Moskwie natomiast, nawet w mało zamożnych domach, widziałam ściany, na których wisiała prawdziwa sztuka, oraz biblioteki pełne wspaniałych wydawnictw – zbiory tworzone i pielęgnowane przez pokolenia.

Na naszym rynku sztuki nadal brakuje specjalistów, dobrych praktyk, otwartości i współpracy pomiędzy instytucjami kulturalnymi i finansowymi. Stanowczo za mało wspieramy instytucje kulturalne i artystów, tak na poziomie ministerialnym, jak w sektorze prywatnym. Co prawda z roku na rok widać na szczęście pewien postęp w tej dziedzinie, jednak nadal pozostajemy daleko w tyle.

Polska sztuka jest niedoszacowana, choć poza krajem – na szczęście dla tych artystów, którym udaje się przebić – sprzedaje się świetnie. Niestety, w ten sposób my Polacy tracimy nasze dziedzictwo narodowe. Czy można powiedzieć, że w polskich muzeach są wybitne kolekcje dzieł sztuki współczesnej? Poza wyjątkami – niestety nie. Są tam co prawda genialne, czołowe nazwiska, ale niekoniecznie ich najlepsze dzieła – te przede wszystkim krążą po świecie.

Magdalena Woźniak
Photo: Marcin Painta, Oni i przepiórka, 160×120 (dyptyk), technika mieszana na płótnie, 2014, 2015 (1200×904)