5

Miś Wojtek po 70 latach stanął na polskiej ziemi w Edynburgu

Ambasador Polski w Wielkiej Brytanii Witold Sobków, Lord Provost Edynburga Donald Wilson, polscy weterani wojenni oraz blisko dwa tysiące osób przybyło 7 listopada do centrum Edynburga, by oddać hołd mężczyznom, kobietom – i owianemu legendą niedźwiedziowi Wojtkowi – którzy walczyli za „wolność waszą i naszą”.

W malowniczym Edynburgu, u stóp średniowiecznego zamku, w samym sercu prestiżowych Princes Street Gardens stanął pomnik upamiętniający wkład polskich żołnierzy w II Wojnę Światową. Dzięki tej wspaniałej lokalizacji, możliwość poznania historii polskich wojsk, będzie miał szansę, ponad milion turystów odwiedzających rok rocznie szkocką stolicę.

Pomnik przedstawia żołnierza Polskiej Armii wraz z zaskakującym towarzyszem broni – brunatnym niedźwiedziem syryjskim. Przypomina tragiczną historię Armii Andersa, która wreszcie, po 70 latach, doczekała się szczęśliwego zakończenia.

wojtek unveiling

Photo: Barbara Ostrowska

Armię Andersa tworzyli polscy żołnierze więzieni przez Rosjan od września 1939 roku do sierpnia 1941. Byli to żołnierze rezerwy, deportowani na Syberię po napadzie wojsk ZSRR na Polskę, a zwolnieni z więzienia pod naciskiem brytyjskim. Bezprawnie więzieni w nieludzkich warunkach, polscy żołnierze z ulgą przywitali wieść o przyznanej im przez władze ZSRR „amnestii” – nawet jeśli oznaczała ona, że zostają ponownie powołani na front, by walczyć u boku aliantów z siłami nazistowskich Niemiec.

W marcu 1942 roku Armia Andersa wymaszerowała z Rosji i udała się na południe, ku Palestynie, by tam wspierać działania brytyjskich wojsk. Po drodze polskim żołnierzom, Irena Bokiewicz, podarowała na pustyni osieroconego niedźwiadka brunatnego, którego wykupiła z rąk kłusowników.

Wycieńczeni niewolą, oddzieleni od rodziny, polscy żołnierze desperacko potrzebowali kogoś do kochania – Wojtek okazał się wdzięcznym obiektem uczuć. Dlatego wbrew rozsądkowi wojacy zabrali ze sobą niedźwiadka przez Morze Śródziemne aż do Włoch.

Tam polskie wojska brały udział w najbardziej krwawej potyczce II Wojny Światowej, bitwie pod Monte Cassino. Swoją rolę odegrał w niej Wojtek – potężny niedźwiedź nosił polskim żołnierzom ciężkie ładunki amunicji.

Wojtek był jednak nie tylko znakomitym towarzyszem broni, ale także dobrym kolegą, który nawiązał ze swoimi opiekunami prawdziwe przyjaźnie. Miś uwielbiał zapasy z kolegami z jednostki, nie stronił od wódki, a nieraz pomagał kolegom podrywać dziewczęta – strasząc je, by przerażone wpadały w ramiona polskich wojaków.

wojtek unveiling

Photo: Barbara Ostrowska

Po II Wojnie Światowej żołnierze Armii Andersa – a wraz z nimi Wojtek – trafili do Szkocji. Ich oddziały zostały rozwiązane, a zrozpaczeni żołnierze odkryli, że ich kraj trafił w ręce rosyjskiego okupanta – tego samego, który trzymał ich latami w niewoli. Dlatego polscy żołnierze postanowili zostać w Szkocji. Nie otrzymali jednak nigdy emerytury wojskowej ani innej pomocy od brytyjskiego rządu. Zmuszeni byli imać się różnych zajęć, byle tylko przetrwać.

Zapomnieniu uległ nie tylko wkład polskich żołnierzy w zwycięstwo aliantów, ale także symbol polskiego korpusu artylerii – Niedźwiedź Wojtek. Początkowo popularny wśród lokalnej ludności, rozbrykany Wojtek szybko zaczął budzić strach. Dlatego Polacy podjęli trudną decyzję o oddaniu niedźwiedzia do edynburskiego zoo. Przyzwyczajony do ciepłych i bliskich kontaktów z człowiekiem, Wojtek popadł tam w depresję. Zakończył życie w 1963 roku.

"Soldier bear" statue unveiled in Edinburgh's Princes Street Gardens

„Soldier bear” statue unveiled in Edinburgh’s Princes Street Gardens | Photo: Sebastian Kuczynski

Teraz, po 70 latach, Miś i żołnierze Armii Andersa doczekali się zadośćuczynienia. Pomnik Misia to wspólny sukces zamieszkałych w Szkocji środowisk polonijnych, a zwłaszcza fundacji Wojtek Memorial Trust, odpowiedzialnej za zebranie prawie 300,000 funtów na jego budowę. Dumni i uśmiechnięci, polski żołnierz i brunatny miś przypominać będą wszystkim odwiedzającym edynburskie ogrody o niełatwej polsko-szkockiej historii.

Większa o jedną czwartą od naturalnych rozmiarów statua polskiego żołnierza z misiem Wojtkiem oraz panel obrazkowy są osadzone na granitowej platformie. Rzeźbę wykonał Alan Beattie Herriot, a odlew – Powderhall Bronze z Edynburga. Ustawienie zostało zaprojektowane przez Raymonda Muszynskiego z Morris & Steedman Associates. Bohaterowie stanęli na polskim granicie, specjalnie sprowadzonym z Polski, by żołnierz i niedźwiedź mogli finalnie stanąć na kawałku polskiej, ojczystej ziemi, do której nie dane było im wrócić.

Dorota Peszkowska
Zdjęcia: Barbara Ostrowska, Sebastian Kuczyński