2

Jerzy Byczyński – Polski patriota o szlachetnym sercu

Jerzy Byczyński – mieszkaniec Polski i Wielkiej Brytanii. Polak, który swoje przywiązanie do ojczyzny manifestuje na każdym kroku. Założyciel British Poles Initiative, platformy dającej możliwość kontaktu  z posłami brytyjskimi,  współzałożyciel British Polish Law Association, organizator wielu demonstracji w obronie polskiego imienia. Inspirator!

Nicole Termin: Jakimi trzema słowami można opisać Jerzego Byczyńskiego?

 Jerzy Byczyński: Polak, działacz, idealista.

Dlaczego wybrałeś Wielką Brytanię na swój drugi dom?

Parę lat temu ten kraj wydawał mi się pępkiem świata. Jak się okazało, nie pomyliłem się. Dzieje się tutaj dużo, od przeróżnych wydarzeń kulturowych po wszelkiego rodzaju działania społeczne i polityczne. Londyn jest oceanem możliwości.

Jak oceniasz Polonię na terenie Wielkiej Brytanii?

Pozytywnie, choć jest nieco zaspana. Istnieją też dwa skrajne gremia. Jest grupa, która chce żyć we własnym sosie i nie chce się otwierać na innych ludzi, na inne narodowości. Jednak jest jeszcze druga grupa, która wręcz wyrzeka się swojej polskości i tak wtapia się w angielskie środowisko, że często nawet nie przyznaje się, że ma inne pochodzenie. Ludzie powinni pamiętać, skąd są i jakie mają zobowiązania względem swoich przodków, jednocześnie nie powinno być to powodem do zamknięcia się na innych. W dodatku często nie potrafimy patrzeć na coś z perspektywy następnych dwudziestu  lat. Obawiamy się, że będzie kolejna wojna lub coś takiego, co odbierze nam wolność. Popchnęły nas do tego uwarunkowania historyczne. Może powinniśmy przyjrzeć się Wielkiej Brytanii, jak tutaj budowano demokrację i powoli wkraczać do różnych instytucji, rozmawiać z ludźmi i działać – spokojnie, podpatrując jak działały inne mniejszości, które zbudowały sobie silną i pozytywną markę. Praca u podstaw – to hasło, które powinno nas prowadzić!

Cały czas istnieje kwestia dyskryminacji. Na pewno nie dotyka wszystkich, ale spotyka się z nią część naszego społeczeństwa. Jak można temu zaradzić?

Przede wszystkim powinniśmy tym  ludziom pomagać. Jako Polacy, nie powinniśmy się od nich odwracać. Trzeba tworzyć organizacje charytatywne, instytucje, które będą wspierać Polaków w sytuacjach upokarzających ich. Czasami dzwonią do mnie ludzie, których ktoś wyzwał w pracy lub nierówno traktował z powodu pochodzenia. Niestety, często nie wiedzą, gdzie się skierować. Tych przypadków nie ma wiele, ale każdy z nich powinniśmy bardzo poważnie traktować. Obecnie tego nie robimy. Inne mniejszości potrafią siebie bronić.

Jedność – czy jest to pojęcie stosowane przez Polaków?

Powiedziałbym, że jest to raczej złożony problem. Wiele sytuacji nakładało się na eliminowanie tego pojęcia z życia każdego Polaka. Historycznie, wielu bało się działać za komuny. Nasze elity – czyli ludzi, którzy zrobili wiele dobrego dla Polski, byli ważni, mówili o współdziałaniu, mądrości narodowej – wymordowano w czasie okupacji i wojen. Dzisiaj nie ma już prawie w ogóle takich osób w mediach, nie promuje się wybitnych jednostek, które podnoszą patriotyczną świadomość. Więzi rodzinne, które również mają wpływ na jedność,  też są coraz bardziej zaniedbywane. Jako Polacy mamy wręcz obowiązek współdziałać z innymi, nawet jak się z nimi czasami nie zgadzamy. Tworzyć wspólnie projekty. Nie musimy się od razu wszyscy zjednoczyć, bo to trudne, ale współdziałać w kluczowych sprawach. Tylko tak będziemy mieć coś do powiedzenia na emigracji.

Z czego możemy być dumni?

Duma powinna wypływać przede wszystkim z bycia Polakiem. Gościnność, szczerość i ofiarność, to cechy bardzo widoczne, pielęgnowane w naszym kraju. To, że podczas 123-letnich zaborów, ciągłych wojen i okupacji nie poddaliśmy się, to naprawdę wspaniała historia. Będąc dumni, nie bądźmy jednak pyszni. Starajmy się dowiedzieć jak najwięcej o innych.

Jakie znaczenie ma dla ciebie hasło: „Bóg, Honor, Ojczyzna”?

Bóg i honor – myślę, że istnieją w niezmiennej formie, może z trochę mniejszym nasileniem niż dawniej. W moim przypadku jest odwrotnie, coraz bardziej staram się je zgłębić. Natomiast Ojczyzna dzisiaj odnosi się bardziej do lokalnego środowiska każdego z nas. W dzisiejszych czasach te trzy pojęcia sprowadzają się do pomocy drugiemu człowiekowi, ponieważ jeśli my komuś pomożemy, to później ta osoba pomoże jeszcze kolejnej i tak będzie się napędzać cała struktura, wspomagająca zarówno rozwój społeczny, jak i ekonomiczny.

Jaką główną cechę charakteru wyniosłeś z domu rodzinnego?

Wiarę w idee. Ludzie bardzo często pomijają je w swoim życiu. Ja wierzę w dobro, sprawiedliwość, Boga, Ojczyznę. Dla mnie nie są to abstrakcyjne pojęcia, warto w ich imię działać. Wyższe wartości zawsze były pielęgnowane. Wiadomo, niektóre z nich nie były przeze mnie rozumiane od samego początku, jednak z czasem zacząłem zauważać ich głębszy sens.

Twój największy sukces?

Wiele akcji, wykładów, które zorganizowałem ze wspaniałymi ludźmi. Po latach ludzie wracają i dziękują, widać ich przemianę – to jest niesamowite. To jest sukces dla nas wszystkich! Nie chcę sobie przypisywać korony za te wszystkie inicjatywy, bo były one tworzone z wieloma wartościowymi osobami, bez których nie zakończyłyby się takimi wynikami. Chcę coś stworzyć, żeby pomagać ludziom, łączyć ich i rozwijać. British Poles Initiative jest moim najnowszym dzieckiem, które się bardzo prężnie rozwija.

 Jakie były największe trudności, które napotkałeś na swojej drodze?

Miałem wiele przypadków, kiedy wszystko zaczynało iść nie po mojej myśli w tym samym momencie. Jednak najgorsze były zarzuty innych ludzi i brak wiary w to, że nasze działania mają szansę na sukces. Kiedy rozpoczęliśmy organizację British Poles Initiative, dość duża liczba osób nie pokładała nadziei w tym projekcie, wręcz zniechęcała nas, mówiąc że w tak krótkim czasie nic się nie może udać. Jednak wiara w ideę okazała się silniejsza. Wielu brytyjskich polityków oraz Polaków, chcących działać na rzecz społeczności polskiej w UK, zaangażowało się w inicjatywę. Jak widać, każdą przeszkodę da się pokonać.

Organizujesz wiele inicjatyw, które są dość czasochłonne. Jak wygląda twój czas na odpoczynek i regenerację?

Sport, zwłaszcza bieganie, daje mi spokój ducha. Nie słucham żadnej muzyki, jestem tylko ja, natura i ten spokój wokół. Inną formą odpoczynku są dla mnie spotkania z przyjaciółmi na kolacji, przy rozmowie.  

Jakie masz plany na przyszłość?

W obecnej chwili robię tyle rzeczy, ile mogę. Chcę wybrać ścieżkę, na której będę się czuć najpewniej, która da mi najwięcej satysfakcji. Jeszcze do końca nie wiem, co to dokładnie będzie, ale mam dużo możliwości. Każdy ma, jeśli tylko nie będzie się poddawał.

Jakiej rady możesz udzielić młodym ludziom?

Polacy boją się patrzeć ambitniej na swoją przyszłość, dlatego powinni brać przykład z ludzi sukcesu, uczyć się, oglądać filmy dokumentalne, interesować się tematem, który chcieliby zgłębić.  Należy wykorzystywać też to, co mamy od urodzenia – moralność. Dzięki niej nie porywamy się na pierwszy lepszy pomysł, nie idziemy ślepo za Zachodem, nie kierujemy się tylko karierą, ale mamy też w życiu wartości. Możemy robić naprawdę wiele, ale nie wstydźmy się polskości. Jeśli mamy jakieś zdolności, powinniśmy je pielęgnować i z nich korzystać. To wręcz nasz obowiązek. Powinniśmy się skupiać na tych projektach, które mamy w głowie i nie bać się „think big”. Róbmy to, w co wierzymy, nawet gdy ludzie wokoło mówią, że się nie uda. Nie przejmujmy się tym, tylko róbmy swoje. Może powinien być jakiś element w systemie edukacji, nauczający ludzi, jak doceniać i szanować innych. Zamiast zazdrościć drugiemu Polakowi, cieszmy się jego sukcesami. Zobaczymy wtedy, że cała nasza społeczność zyska. Inni zaczną się z nami bardziej liczyć. Patriotyzm się po prostu opłaca.

Nicole Termin
Zdjęcia: Elwira Niedźwiecka