1

W poszukiwanu samego siebie

Czy znasz siebie? Czy znasz własną tożsamość? Czy jesteś dobrym czy złym człowiekiem? Czy znasz swoje mocne strony i czemu akurat te uważasz za mocne?

Większość z nas nie potrafi na te pytania sobie odpowiedzieć.  Gdzie zaczynam się ja, a gdzie kończy się wpływ środowiska, taki jak moda, polityka, poglądy społeczne. Co tak naprawdę w nas podejmuje decyzje, wybiera?

Niestety, jest to często chaos informacyjny, jaki zbiera nam się w umyśle i to, co na nim wyrosło, czyli kompleksy, wzajemnie wykluczające się poglądy, zwyczaje wyniesione z domu, itp. Umysł zaczyna sam siebie sabotować.  Idziemy na studia nie takie, które nas interesują (możliwe, że takich wcale nie ma), ale tam, gdzie nas kieruje środowisko (koleżanka tam idzie, rodzice chcą, po tym będę miała dobrze płatną pracę). Po przemęczeniu kilku lat, idziemy do pracy i po krótkim czasie okazuje się, że ta praca nas nie rozwija, jest nudna, nie ma sensu. I co teraz? Co mam robić? I niestety większość z nas zagryza zęby i nic nie zmienia. 

Człowiek przyzwyczajony do ekspresji nie wie kim jest, nie ma celu. I to jest jeden z powodów, który tych ludzi do mnie przysyła. Często słyszę pytanie: Co ja mam w życiu robić? Nic mnie nie interesuje. Na co ja odpowiadam: a znasz siebie? Jaki lubisz kolor, co lubisz jeść, jakbyś się ubrała, jakie filmy lubisz? W jakich facetach/kobietach się zakochujesz, kim są twoi przyjaciele? Znasz swoje granice? Chciałbyś być prezydentem, marynarzem?

Umysł ma 2 tryby myślenia: ekspresja i impresja. Właśnie ta impresja jest zapominania. To jest wrażenie, jakie na tobie robi środowisko. Tylko twoje. To jest to, co decyduje w momencie wybierania, np. owoców w sklepie. Kiedy widzisz, że owoc ma nieodpowiedni kolor lub jest uszkodzony, odkładasz go, szukasz takiego, który zrobi na tobie dobre wrażenie. Oglądając obrazy, powszechnie cenionych artystów, umiesz głęboko w sobie ocenić: nie podoba mi się. To jest impresja.

Impresji nie trzeba się uczyć, ona jest cały czas. Wystarczy tylko na nią zwrócić uwagę, poczuć ją, zadecydować z głębi, rozsmakować się w sobie. Polubić siebie. I zacząć z odwagą wydobywać swoje treści na zewnątrz. Nagle się okaże, że jesteśmy inni, zdecydowani, swobodni, wolni, po za przekonaniami. Ale jest jeszcze druga strona medalu, kiedy zaczynamy poznawać siebie i zaczynam używać siebie, okazuje sie, że naszemu otoczeniu to się nie podoba, a my ze strachu przed zmianami, znowu blokujemy się, bo „ inni tego nie zrozumieją”. Wyrażanie siebie, wymaga od nas odwagi, ale przede wszystkim musimy czuć swoją wartość. Prawdziwą, płynącą z impresji. Wtedy krytyka czy komplementy ze strony otoczenia są tylko opinią, innych ludzi, którzy są od nas rożni. I nie są naszymi sędziami. Otóż, jeżeli ci „inni” nie pozwalają ci być sobą to może oznaczać, że jesteś w złym towarzystwie. Masz przecież wpływ na środowisko, w którym żyjesz. Możesz zmienić, wybrać to, co dla Ciebie będzie lepsze. Poszukaj swojej pasji, powiedz głośno, kim jesteś, postaw się komuś, kto od dawna Cię denerwował, nawet, jeżeli to twój szef. Nie jesteś niczyim niewolnikiem. Możesz być sobą, być wolny.

Monika Rajska