2

Historyczna podróż Rity Cosby do Szkocji

Ojciec Rity Cosby, przedstawiony wraz z Ritą na okładce naszego magazynu, jest jednym z największych bohaterów Polski. Grzegorz Fryc, specjalnie dla Pangea Magazine, rozmawia z Ritą w związku ze zbliżającą się jej wizytą w Szkocji w tym miesiącu.

 Gregory Fryc: Dla tych, którzy nie znają ani jego, ani jego historii, opowiedz o podporuczniku Ryszardzie Kossobudzkim i jego osiągnięciach.

Rita Cosby: Mój ojciec miał tylko trzynaście lat, gdy naziści najechali jego ukochany kraj, ale nawet w tak młodym wieku wiedział, że wolność jest warta, by o nią walczyć.

Kiedy działania wojenne się nasiliły, tak samo wzrosła jego wola przeżycia na Starym Mieście w Warszawie, które – jak wiemy z historii – zostało zrównane z ziemią. Mój ojciec z dumą dołączył do Armii Krajowej w batalionie Gozdawa i w ciemności czołgał się przez kanały ściekowe.

Po tym, jak został poważnie zraniony odłamkiem moździerza, wtrącono go do stalagu 4b w Muhlbergu w Niemczech. Ważąc 40 kilogramów przy 180 centymetrach wzrostu, uciekł z nazistowskiego obozu dla jeńców wojennych i został ocalony przez młodych amerykańskich żołnierzy, którzy powiedzieli, że jego koszmar sie skończył.

Pod koniec życia, mój ojciec otrzymał kilkanaście odznaczeń, między innymi prestiżowy Order Odrodzenia Polski. Dla niego jednak najwspanialszą nagrodą było to, że przeżył i mógł w końcu podzielić się historią swych „braci w boju” o nieznających strachu sercach, którzy stanęli przeciwko przeważającej sile.

Po wojnie najpierw przyjechał do Szkocji, potem do Anglii, wreszcie do Stanów Zjednoczonych, gdzie stał się odnoszącym sukcesy cywilnym inżynierem i uznanym lekkoatletą, biorącym udział w 33 maratonach. Jego niezwykła wytrzymałość pozwoliła mu przeżyć niewyobrażalne; pod koniec życia, w czerwcu 2012 roku, niezłomnie utrzymywał, że walka o Polskę była jego najważniejszym osiągnięciem i że zdecydowanie zrobiłby to ponownie, gdyby miał taką szansę.

GF: „Cichy bohater” jest pierwszą książką o Powstaniu Warszawskim, która trafiła na listę bestsellerów „The New York Times”. Wynikiem twoich działań promocyjnych na szeroka skalę była największa w historii Stanów Zjednoczonych kampania uświadamiająca o Powstaniu Warszawskim. Nazwano cię największym ambasadorem Polski i Powstania Warszawskiego w amerykańskich mediach. Dzięki tobie i historii twojego ojca, Ameryka w końcu dowiedziała się, czym naprawdę było Powstanie Warszawskie. Czy możesz nam opowiedzieć o tych doświadczeniach i jak udało ci się to wszystko osiągnąć?

RC: Gdy ojciec wreszcie opowiedział mi swoją historię, przytłoczyło mnie to i wywarło na mnie ogromny wpływ; od razu wiedziałam, że moim obowiązkiem jest sprawić, by Amerykanie i ludzie na całym świecie mieli świadomość niesamowitego poświęcenia i niezachwianej ofiarności powstańców i zrozumieli, co przeżyli Polacy. Jest to historia bezinteresownych działań, silnego poczucia moralnego celu, z której Polacy mogą być dumni… a ludzie na całym świecie mogą się z niej uczyć. Udzieliłam ponad dwustu wywiadów prasowych na ten temat i obiecuję dzielić się tą historią do ostatniego tchu.

Książka zdobyłą uznanie takich ludzi, jak Henry Kissinger i senator Stanów Zjednoczonych John McCain, a także zwykłych Amerykanów, którzy teraz odkrywają Polskę oczami mojego ojca. Pamietam, jak kiedyś leciałam samolotem i widziałam kilkanaście osób, czytających „Cichego bohatera” i ocierających łzy z twarzy. Były tam trzy panie, siedzące z przodu, które miały poprzyklejane karteczki w wielu miejscach w swoich książkach, a kiedy zapytałam je później, co to znaczyło, powiedziały mi, że planowały podróż na Karaiby, ale po przeczytaniu tej historii odwołały wycieczkę i zdecydowały, że odwiedzą to wspaniałe miasto, zwane Warszawą, by zobaczyć miejsca, o które walczył mój ojciec, Ryszard Kossobudzki.

Jestem bardzo dumna z bycia „ambasadorem” w każdy sposób, w jaki potrafię, oraz dzielenia się nieopowiedzianą i inspirującą historią Polaków i ich walki o wolność.

rita4

GF: Jak odkrycie przeszłości twojego ojca i świadomość bycia córką Powstańca Warszawskiego zmieniło / wpłynęło na twoje życie? Czy jesteś dumna z bycia współczesnym powstańcem i czy widzisz siłę swego ojca w sobie?

RC: Dowiedzenie się o przeszłości ojca dało mi siłę do robienia wszystkiego, co tylko mogę, by mieć pewność, że bojownicy o wolność z II Wojny Światowej i ze wszystkich pokoleń nigdy nie będą zapomniani. Mój ojciec walczył pociskami, a ja walczę teraz piórem i mikrofonem, jako prowadząca programy telewizyjne i radiowe, oraz jako pisarka. Oddanie honoru Polsce i tym, którzy chcieli za nią umrzeć, jest najważniejszą misją mojego życia.

Podczas pisania „Cichego bohatera” odkryłam, że mam imię po kuzynce mojego ojca, Ricie, która była strzelcem wyborowym w Armii Krajowej. Jeśli mogę być współczesnym powstańcem i mam choć odrobinę tej odwagi, którą niesie moje imię, to wiem, że mój ojciec uśmiechnie się z Nieba.

PM: Czy sądzisz, że dziedzictwo i historia Powstania Warszawskiego niosą uniwersalne przesłanie dla świata? Czym ono jest i jak ważne jest mówienie o Powstaniu, zwłaszcza w roku jego siedemdziesiątej rocznicy?

RC: Powstanie niosło bardzo silne przesłanie o trwaniu przy priorytetach. Wiedząc, że przewaga jest przeciwko nim, ci młodzi patrioci, praktycznie bez prawdziwej broni, mieli odwagę powstać i walczyć z najbardziej bestialskimi katami i zabójcami w historii, ponieważ prawda i cel były po ich stronie.

Ważne jest również, byśmy podczas zbliżającej się siedemdziesiątej rocznicy nauczyli się jak najwięcej od tych bohaterów, którzy wciąż są wśród nas. Musimy poznać ich dzieje teraz, zanim będzie za późno, gdyż oni wszyscy są prawdziwymi skarbami Polski.

PM: Czy jesteś podekscytowana swą wizytą w Szkocji, w czerwcu? Czy ma ona dla ciebie jakieś szczególne znaczenie?

RC: Bardzo się cieszę, że pojadę do Szkocji, gdyż znaczyła ona niezwykle dużo dla mojego ojca i jego towarzyszy. Kiedy byli w słynnym polskim Drugim Korpusie, opuścili Włochy i przybyli do Glasgow. Tak więc dla nich Szkocja oznaczała koniec wojny i wolność. Nie mógł wrócić do Polski, ponieważ była zajęta przez komunistów, więc Szkocja stała się obietnicą „nowego początku”, a pobyt w niej – jednym z najszczęśliwszych okresów jego życia. W Zjednoczonym Królestwie poznał moją mamę i  zdobył wyższe wykształcenie. Po tak wielu latach kapitulacji i ciemności, Szkocja była pełna życia, słońca i nadziei.

Pobyt w pięknej Szkocji będzie dla mnie bardzo wzruszający – pójść śladami mojego ojca i zobaczyć innych bohaterskich Polaków, którzy też odbyli tę niesamowitą podróż.

PM: Całkiem niedawno, w wielu gazetach były informacje o twoim przejściu, jako moderator, do największej stacji radiowej w Ameryce, WABC, w dodatku do twojej pracy jako moderator w telewizji. Zdobyłaś trzy Nagrody Emmy za swoje programy telewizyjne i zostałaś właśnie nazwana jedną z Najbardziej Wpływowych Kobiet w Radiu. Jak godzisz ze sobą te wszystkie ważne role?

RC: Mam szczęście, że kocham to, co robię, bo inaczej zwariowałabym chyba, próbując pogodzić to wszystko!

Mam to szczęście, bo czuję, że mogę coś zmienić w historiach, które odkrywam i ludziach, których pokazuję na wizji. Media są czasem krytykowane, ale właściwie użyte, mogą również mieć wspaniałe i odmieniające życie działanie, zwłaszcza gdy odsłaniają korupcję, czy sławią tych, którzy robią niezwykłe rzeczy.

Jako dziennikarz śledczy zawsze uwielbiałam słuchać i poznawać wyzwania „przegranych”. To dlatego zawsze starałam się udostępnić ich historie i pomagać im w każdy możliwy sposób. Naprawdę, jest to jedna z wielu niezapomnianych lekcji, jakich udzielił mi mój ojciec i jego współpowstańcy.