Lubię to

ESTEEM BEAUTY – KASIA OJRZYŃSKA – DBAJ O LUDZI, A LUDZIE BĘDĄ DBAĆ O CIEBIE.

Jak połączyć pasję z wykonywanym zawodem? Kasia, jako jedna z nielicznych osób, nie zadaje sobie tego pytania, ponieważ, jak sama mówi, jej zawód jest jej pasją. Na słowach się nie kończy. Firma Esteem Beauty, prowadzona przez Kasię Ojrzyńską, cenioną kosmetolog, zdobyła już wiele nagród i wyróżnień w dziedzinie beauty, a co za tym idzie – zadowolenie tysięcy klientów.

Działasz od ponad 20 lat. Jak to się wszystko zaczęło?

Pierwszy kontakt z dziedziną beauty nastąpił, gdy w młodości sama zaczęłam mieć pierwsze problemy z cerą. Odkryłam wtedy, że interesuje mnie skóra jako…organ. Jestem szczęściarą, bo zawsze chciałam robić to, co robię. Chciałam pracować z ludźmi, nawiązywać z nimi kontakt. Sprawia mi to ogromną przyjemność. Beauty łączy wszystko, co kocham. Medycyna, łatwość kontaktu i rozumienie ludzi są tu najistotniejsze. Pacjenci ukazują nam swoją najbardziej prywatną stronę. Często stajemy się więc ich prywatnymi psychologami.

Niedawno otrzymałaś nagrodę INAA Scottish Hair & Beauty Awards za Najlepszy Salon Piękności w Szkocji. Co jest najważniejsze w oferowaniu usług na najwyższym poziomie?

Jedna podstawowa rzecz: dbaj o ludzi, a ludzie będą dbać o ciebie. Każda osoba w naszym salonie jest traktowana z ogromnym szacunkiem. Salon piękności to ogromna determinacja, bardzo miła atmosfera, ale także duża wiedza, którą przekazujemy swoim klientom. Nigdy nie myślałam o tym, jaki efekt finansowy osiągnę. Nie skupiam się na „targecie”, skupiam się natomiast na ludziach. Po latach okazało się, że postawa ta stała się kluczem do sukcesu. Musisz przekazać to, co masz w sobie najlepsze.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeżeli ludzie, to także pracownicy. Co jest najtrudniejsze w roli menadżera gabinetu?

To ciężka podróż, ponieważ musisz nauczyć się sposobu zarządzania zasobami ludzkimi. Z jednej strony starasz się być szanowaną, z drugiej strony, chcesz być osobą, do której zawsze można się zwrócić. Twoje decyzje nie zawsze zadowolą wszystkich. Osobiście zwracam szczególną uwagę na standard i chcę, by wszyscy – zarówno osoby pracujące w salonie dla siebie, jak i dla mnie, miały ten sam standard. Wymaga to edukacji, dyskusji, debatowania, szkoleń.

Sama także prowadzisz kursy szkoleniowe. Jakie są to szkolenia i do kogo są kierowane?

Prowadzę kursy z makijaży permanentnych. Są to kursy makijażu metodą piórkową, nazywaną microblading. Skierowane są one do terapeutek, czyli kosmetyczek. Są to dość wymagające dwu-, trzydniowe kursy. Uczą nie tylko wykonywania makijażu, ale również przygotowania zawodowego. Staram się przygotowywać do prowadzenia biznesu, wciąż skupiając się na tym, aby kursanci byli gotowi do wykonywania profesjonalnych makijaży.  

Jaka ostatnia nowość weszła do Twojego salonu?

Jedną z nowszych usług, która dostępna jest w naszym salonie to metoda nakłuwania, czyli RejuvaPen, nazywana u nas microneedling. Jest to nakłuwanie naskórka, dzięki czemu skóra się regeneruje wytwarzając kolagen i elastynę. Zabieg pomocny na przebarwienia i blizny. Inwazyjny, bo wymaga znieczulenia, ale efekty są zniewalające.

Zabiegi to zapewne nie wszystko. Czym warto uzupełniać pielęgnację swojej urody?

Bardzo ważne jest odżywianie. My, jako kosmetyczki, terapeutki, kosmetolodzy możemy pomóc skórze, jednak musi to być współpraca wspólna z pacjentem. Uważam, że produkty, które świadomie przyjmujemy muszą coś wnieść do naszego organizmu. Istotne jest picie wody, spożywanie warzyw co najmniej pięć razy dziennie. W dzisiejszych czasach medycyna estetyczna jest ekspansywna. Wszechobecne są botoksy, wstrzyknięcia – nie jestem przeciwko, jednak trzeba mieć umiar i znaleźć zdrowy balans.

Twoimi klientami bywają także mężczyźni. Co ich cechuje?

Głównie są to studenci, prawnicy, księgowi, ludzie związani z uniwersytetami, nauczyciele. Mężczyźni są niesamowicie wymagający, co stanowi dla mnie ciekawy atut. Są tak świadomi swoich oczekiwań, że często stają się bardziej wymagającymi klientami niż kobiety.

Na koniec chciałabym się dowiedzieć, jakie trzy kosmetyki zabrałabyś na bezludną wyspę.

Zabrałabym cleaner, by oczyścić skórę, peeling i coś z witaminą C – produkty, które uwielbiam, bardzo odżywiające i rozświetlające skórę. Wzięłabym dodatkowo filtr SPF, bez niego nigdzie się nie ruszam. Ochrona skóry przed słońcem jest nader istotna.

Dziękuję za rozmowę.

Alicja Gietka

Więcej informacji na temat salonu ESTEEM BEAUTY prowadzonego przez Kasię Ojrzyńską znajdziecie na stronie: Esteem Beauty