1

Emilian Waluchowski – Wszystko jest muzyką

Na koncie ma współpracę z najważniejszymi nazwiskami polskiej sceny muzycznej, kilka płyt oraz wiele nagród najbardziej prestiżowych festiwali i konkursów. W jego życiu wszystko jest muzyką, a  muzyka jest wszystkim. Utwory, które tworzy Emilian Waluchowski goszczą na najważniejszych listach przebojów w Polsce. Na tym jednak nie zaprzestaje i wciąż chce się piąć w górę, sięgać po coraz więcej.

Słyszy muzykę i czerpie inspirację ze wszystkiego co go otacza. Następnie przelewa to na utwory w różnorodnych gatunkach muzycznych: od popu, przez rock, do jazzu, hip-hopu i reggae. W muzyce, którą tworzy wyróżnia się niesamowitą ekspresją i umiejętnością adaptacji w przeróżnych stylach muzycznych.

„Wracając kiedyś z zakupów, na jednej z warszawskich ulic usłyszałem śpiew jakiegoś ptaka. Śpiew ten ułożył się w melodię, która mnie zachwyciła, więc pobiegłem szybko domu i ją zapisałem.” Melodia zainspirowana śpiewem ptaka znalazła się w pierwszym utworze na albumie Stashki, który Emilian wyprodukował. Album wydała wytwórnia  Universal Music – jedna z ważniejszych wytwórni muzycznych w Polsce. Muzyka z płyty zyskała wielu fanów i odniosła spory sukces. Droga do niego nie była jednak zawsze usłana różami.

Talent muzyczny odkryto w nim już w przedszkolu. Nauczyciele i rodzice zadecydowali, że jego instrumentem przewodnim będą skrzypce, a nie – tak jak marzył – fortepian. Nie odnajdując się w grze na skrzypcach, pięć lat później na egzaminie w szkole muzycznej uzyskał ocenę niedostateczną. Wtedy nauczyciele i rodzina ponownie zadecydowali za niego, każąc grać na wiolonczeli, czyli, jak sam ze śmiechem komentuje: „na takich większych skrzypcach”. Zbuntował się jednak i postanowił grać na – ukochanej do dnia dzisiejszego –  perkusji.„Grałem kiedy mogłem, uczyłem się po kryjomu, chodziłem na wagary tylko po to by móc grać na bębnach…” – wspomina Emilian.

Od zawsze pałał wielką miłością do muzyki Nowego Orleanu, dlatego też, wraz z kolegami, założył zespół jazzowy, a nawet udało mu się grać z legendami polskiej sceny tego gatunku – Zbigniewem Namysłowskim i Janem “Ptaszynem” Wróblewskim. Jednak zaraz po studiach, w wyniku – jak sam mówi – „Wielu życiowych przypadków i spontanicznych decyzji, których nie żałuje” na długi czas związał się z muzyką popową.

Najpierw przez cztery lata grał w słynnym zespole „Video”, przez trzy kolejne z Anią Wyszkoni. Nagle z prestiżowych filharmonii, trafił na koncerty plenerowe, których słuchały głównie dzieci. Jednakże współpraca ta umożliwiła mu zdobycie nieocenionego doświadczenia oraz znajomości, a także otworzyła furtki na, to czym zajmuje się dziś, czyli produkcję muzyczną.

Emilian_Waluchowski

Po zakończeniu współpracy z zespołem Ani Wyszkoni postanowił stworzyć coś własnego i zająć się realizacją produkcji nagrań. Tak też rozpoczął projekt muzyczny ze Stashką, a właściwie Katarzyną Stasiak – utalentowaną piosenkarką popową i jego ówczesną partnerką.

„To był taki milowy krok w moim życiu. Wymyśliłem sobie, że chcę tworzyć muzykę od podstaw, produkować ją nie mając o tym zielonego pojęcia, ale jedynie wiedząc i czując, że to było to, co chciałem w życiu robić.”

Ciężka praca i wiara w swoje marzenia sprawiły, że ich muzyką zainteresowała się jedna z ważniejszych wytwórni muzycznych w Polsce – Universal Music. Ich płyta cieszyła się uznaniem coraz to szerszego grona fanów. Udało im się wystąpić na premierach m.in. 50. Festiwalu Opolskiego czy na Baltic Song Contest w Szwecji reprezentując Polskę wśród krajów nadbałtyckich.  Ten drugi wygrali, kradnąc jednocześnie serca widowni i zdobywając nagrodę jury i publiczności. Utwór „Chcę kochać”, który wspólnie skomponowali, został użyty jako intro w jednym z polskich seriali.

Niestety dobra passa nie trwała zbyt długo. Pewne zbiegi okoliczności zmusiły Emila do czasowego zaprzestania grania na perkusji zawodowo, co oznaczało utratę głównego źródła utrzymania. Wkrótce rozstał się także ze Stashką. Ten gorszy czas był jednak dla niego jedynie kolejnym, nieodłącznym etapem w drodze do celu, jaki sobie wymierzył.

„Wytrzymałość” – to pierwsze słowo, które pada, kiedy jest pytany o sekret swojego sukcesu – „Ludzie myślą, że jak już czegoś spróbujesz to wszystko powinno się udać – nic bardziej mylnego! Spróbuj może obejść górę, jeżeli jest Ci trudno na nią wchodzić i pamiętaj, że za nią będą kolejne góry. Przyszłość jest teraz, teraz ją tworzysz. (…) Gdybym tak przykładowo nic nie robił, tylko leżał na kanapie i oglądał seriale w telewizji – moja muzyka nigdy by się w takim serialu nie znalazła…”.

To właśnie siła walki, uparte dążenie do celu i nie poddawanie się doprowadziła go do miejsca, w którym się teraz znajduje. Jego talent oraz ogromna wiedza na temat rynku muzycznego, pozwala mu na management młodych artystów i pomoc w ich wejściu na profesjonalną scenę muzyczną.

Dziś stawia przede wszystkim na samorozwój. Uczy się u wybitnego producenta muzycznego – Steva Pageota, zdobywcy prestiżowej nagrody GRAMMY, który współpracował m.in. z legendarnymi Arethą Franklin czy Snoop Dogiem. Emilian stara się rozwijać wraz z branżą muzyczną – będąc na bieżąco z panującymi trendami i zmieniającymi się gustami odbiorców. Poza muzyką dokształca się także z dziedzin marketingu i public relations.

Nie tylko tworzy muzykę, ale sam jest muzyką. Jego pełna radości osobowość  i ogromna pasja do tego co robi  sprawia, że chce się go słuchać. Posiada niezwykłą umiejętność nawiązywania kontaktów i zdobywania sympatii ludzi. Z wyobraźnią łączy dźwięki i miesza gatunki muzyczne, a jego utwory plasują się na wysokich pozycjach zestawień muzycznych.  Wkrótce ukaże się jego druga płyta nagrana wspólnie ze Stashką. Niedawno rozpoczął także współpracę z młodą, obiecującą piosenkarką Olivią Fok. Ponadto czeka  na ogólnopolską premierę filmu długometrażowego, w którym zagościła jego muzyka. Nawiązał również współpracę ze znanymi nazwiskami ze świata hip hopu największą wytwórnią z tego gatunku – Step Records.  W kolejce na wydanie w 2017 rok czekają już dwie nowe płyty.

„Mam pełno pomysłów i lubię wdrażać je w życie. Kiedy inni coś robią lubią widzieć brzeg. Ja zawsze rzucam się na głęboką wodę.” – podsumowuje Emilian Waluchowski.

Justyna Norbert