1

Dekada Poland Street

Poland Street, najstarsza organizacja utworzona przez młodszą generację Polonii w Wielkiej Brytanii, obchodzi w listopadzie swoje dziesięciolecie. Z Anną Gałandzij, rzecznikiem prasowym stowarzyszenia, rozmawia Telimena Silver.

Telimena Silver: Ostatnia dekada dla Poland Street to okres…

Anna Gałandzij: …intensywnego dojrzewania. Od początku byliśmy blisko Polonii, a to sprawiło, iż stowarzyszenie ewoluowało wraz z rozwojem polonijnej diaspory. Poland Street powstała w 2005 roku – był to w pewnym sensie czas, w którym szukaliśmy swojego miejsca w londyńskim tyglu. Z upływem lat udało nam się stworzyć silny wizerunek i określić jasne priorytety. W tym samym okresie nowa emigracja stała się bardzo aktywna – od 2005 roku Polacy założyli w Królestwie ponad 21 tysięcy przedsiębiorstw. Poland Street sprawnie wypełniła lukę w promocji wolontariatu, ojczystej historii i tradycji.

TS: Mówi się o Was, iż pomogliście młodszej i starszej emigracji znaleźć wspólny język.

AG: W kultywowaniu tradycji i historii istnieje coś ponadczasowego – następuje pełna integracja społeczna. Od samego początku byliśmy mocno związani ze środowiskiem powojennej emigracji, w tym z Kołem Byłych Żołnierzy Armii Krajowej (AK). W styczniu, podczas corocznego opłatka organizowanego przez Koło, jego przewodnicząca – Pani Marzena Schejbal – zwróciła się do nas z przesłaniem, abyśmy zadbali o dobrą pamięć o żołnierzach AK. Tradycje AK-owskie to jedna ze skarbnic polskości. Słowa pani Marzanny są dla nas ogromnym zaszczytem i ważnym dowodem zaufania.

TS: Dlaczego pamięć o historii jest dla Was taka ważna?

AG: Sparafrazuję stare przysłowie: człowiek jest jak drzewo – uschnie, jeśli straci swoje korzenie. Nawet jeśli los rzuci nas daleko, to dzięki tym korzeniom wiemy, kim jesteśmy. To dlatego w Londynie – wielkim tyglu kulturowym – organizowanych jest tyle festiwali i imprez promujących tradycje i folklor różnych mniejszości narodowych. Zwarta, świadoma własnej historii mniejszość narodowa przyczynia się do rozwoju swojej kultury i jednocześnie chętniej się integruje. Pewni swoich korzeni, nie rezygnujemy z historii, ale odważnie przenosimy ją na nowe tereny. Kultywując historię, w pewnym sensie sami ją tworzymy.

TS: Z jakich projektów jesteście najbardziej dumni?

AG: To trudne pytanie. Zainicjowana 10 lat temu akcja „Znicz”, czyli sprzątanie polskich grobów, jest niewątpliwie najbardziej znanym naszym projektem. Kwesta Marcowa na rzecz Funduszu Inwalidów AK łączy pokolenia i wskrzesza pamięć o ludziach, którzy walczyli o wolną Polskę, a jednocześnie niesie ważną pomoc finansową. Szerokim i pozytywnym echem odbiły się również nasze imprezy dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – w 2012 roku zebraliśmy rekordową, jak na sztab zagraniczny, sumę prawie 19 tysięcy funtów. Był jeszcze Festiwal Siedmiu Kultur: 14 muzyków z krakowskiej grupy Piwnica Św. Norberta, trzy koncerty, w tym jeden w Synagodze Centralnej w Londynie, i tysiącosobowa publiczność. Większość z naszych projektów wpisała się już w londyński, polonijny krajobraz. To niezwykle motywuje do dalszego działania.

TS: W jaki sposób można do Was dołączyć?

AG: Chętnych do pomocy, zapraszamy do wysłania e-maila na adres: wolontariat@polandstreet.org.uk lub wypełnienia krótkiej aplikacji, która ułatwi nam nawiązanie pierwszego kontaktu. Nadmienię tu, iż trzon stowarzyszenia, któremu od kilku lat przewodniczy Agnieszka Adamska, stanowi kilkanaście osób. Poza grupą stałych działaczy pomaga nam wielu wolontariuszy, którzy biorą udział w różnych projektach, a tych organizujemy kilka w roku. Wszyscy działamy społecznie. Nie stawiamy na ilość, tylko na jakość.

Więcej na temat Poland Street można przeczytać na profilu stowarzyszenia na Facebook’u: facebook.com/polandstreet.org.uk.

By Telimena Silver
Zdjęcia: Paweł Fesyk