1

Barbara Hamilton – Malarka ludzkich dusz

Zawsze miała artystyczną duszę. Już jako dziecko często rysowała twarze. Jej mama uważała, że wystarczy jej tylko papier i ołówek, a będzie miała zajęcie na kilka następnych godzin. Miała być prawnikiem, a została uznaną portrecistką, która uwieczniła wiele znanych osobistości, w tym brytyjską rodzinę królewską. 

Barbara Hamilton urodziła się w Sopocie. Jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, studiowała również w Accademia di Belle Arti w Wenecji i Rzymie. Jednak na początku niewiele wskazywało, że zostanie światowej sławy portrecistką. Jak to w niektórych rodzinach bywa, rodzicie Basi snuli inne plany co do jej przyszłości. Miała zostać adwokatem, tak jak jej ojciec, ale na szczęście nie było wtedy wydziału prawa na gdańskim uniwersytecie. Wysłano ją więc na lekcje malarstwa. Wówczas jej nauczyciel stwierdził, że jest prawdziwym diamentem.

Moment, który zmienia całe życie

Na początku kariery malarskiej nie myślała o tym, że będzie kiedyś malować portrety. Jak sama wspomina: „Na Akademii przez sześć lat malowaliśmy abstrakcje. Uczono nas kompozycji, perspektywy, grafiki, nawet anatomii, ale portret był prawie zakazany”. W czasach, gdy Basia studiowała, abstrakcja była bardzo popularna i królowała w światowych galeriach. Wszystko zmieniło się po jednej z pierwszych wystaw w Rzymie, na której młoda malarka pokazała swoje abstrakcyjne obrazy i jeden autoportret. Pytano ją: „Skoro potrafisz tak malować, to dlaczego tracisz czas na abstrakcje?”. Wkrótce okazało się, że jej życiową pasją są portrety. Posypały się zamówienia. Jej talent i pracowitość docenili najmożniejsi tego świata, którzy powierzyli Barbarze upamiętnienie swych postaci na płótnie.

Namalowała członków londyńskiej Polonii, prezesa Ogniska Księcia Eugeniusza Lubomirskiego, poetę Stanisława Balińskiego, członków brytyjskiej rodziny królewskiej: Królową Matkę, księżniczkę Annę, Księcia Kentu. Jej kunszt malarski docenili też Jan Paweł II, Maharaja Jodhpur, Margaret Thatcher, Lech Wałęsa, Borys Johnson i wiele innych niezwykłych postaci. Jej autorstwa portret przedstawiający Winstona Churchilla malowany na zamówienie wnuczki, można podziwiać w Blenheim Palace w pokoju, w którym się urodził. 

Winston Churchil

Winston Churchil

Co jest fascynującego w portrecie?

Portret to historia. Dla artystki jest to również rodzaj tradycji, którą można przekazywać z pokolenia na pokolenie. Podczas swoich podróży poznawała i malowała wiele ciekawych osobistości, takich jak pisarz Alberto Moravia, Giorgio de Chirico, Jack Hemingway, syn Ernesta, czy astronauta Buzz Aldrin. Barbara w portretach widzi człowieka, nie skupia się na tym, kim jest dana osoba. „W momencie, kiedy zaczynam malować, zapominam, kim jest mój model i twórcza praca pochłania całą moją uwagę” – twierdzi Basia. Zawsze prosi swoich modeli o włożenie najlepszych strojów, w jakich chcieliby być zapamiętani.  Portrety są jak okna, które otwierają nam wnętrza postaci i pokazują ich ciekawe historie, które wpływały na losy świata. I chociaż najbardziej popularną formą zapamiętywania ludzi jest dziś fotografia, zdaniem malarki nie jest ona w stanie uchwycić – esencji osobowości. Migawka niestety nie odda piękna, wdzięku i historii tak jak malarstwo. Istnieje jeszcze dekoracyjny aspekt portretów – przeważnie znajdują się w one w najważniejszym miejscu w domu, by być widoczne dla każdego domownika i gościa. Są również wspaniałym tematem do rozmów. Portret może być też pewnego rodzaju dumą z przodków i zapisem pochodzenia danej rodziny. Komnaty i korytarze szkockich czy angielskich zamków są wypełnione portretami. Zdaniem Barbary Hamilton nasze pokolenie ma takie samo prawo do utrwalania swojej historii i tworzących ją ludzi.

Artystka i jej tworzywo 

Ulubioną i charakterystyczną techniką Barbary są pastele, które odkryła we Włoszech. Pozwalają jej na stworzenie delikatnych lub mocnych cieni na twarzy: kobietom dodają tajemniczości, a z mężczyzn wydobywają siłę. I choć maluje niemal wyłącznie pastelami, czasami wraca do malarstwa olejnego, które przypomina jej czasy Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Niezależnie jednak od techniki zawsze pozostaje wierna portretowi, który uważany jest za najtrudniejszą dziedzinę sztuki, a największym wyzwaniem dla artystki jest uchwycenie podobieństwa w krótkim czasie. 

Opowieść o emocjach

Każdy portret Barbary  opowiada historię, każdy jej portret ją tworzy. Natchnieniem dla artystki jest bowiem prawdziwe życie i związane z nim emocje, które istnieją w danej chwili i już nie wrócą. Tworzenie portretu to zderzenie dwóch emocjonalnych światów: malarka nawiązuje do przygód swojego „bohatera” i ukazuje jego przeżycia. Z jej strony zaś pojawia się ekscytacja dotycząca kolejnego dzieła oraz myśli, czy portret spełni jej oczekiwania i pozującego. Kiedy modele są zadowoleni z rezultatu, sprawia jej to ogromną przyjemność i daje satysfakcję. Pewien ojciec, zachwycony portretem córki, wychodząc ze jej studia powiedział: „Gdyby mój dom stanął w płomieniach, jedną ręką chwyciłbym córkę, a drugą jej portret”.  

Pogawędka z Królową Matką 

Najbardziej niezwykłe doświadczenie w malarskiej karierze artystki? „Malowanie Jej Królewskiej Mości Matki Królowej w jej setne urodziny. Była w świetnej formie i tryskała humorem” – mówi Barbara. Z tym portretem łączą się też zabawne anegdoty. Portrecistka chciała przyjechać do Clarence House, londyńskiej rezydencji Królowej, trochę wcześniej, żeby przygotować się do malowania, ale jej mąż nie chciał się śpieszyć. „Pamiętam, że płakałam całą drogę, ponieważ mąż nie posłuchał mnie w tak ważnej dla mnie chwili” – wspomina Barbara Hamilton. „Królowa Matka  pojawiła się w salonie, gdzie czekałam na nią ze sztalugą. W drzwiach zapytała kokieteryjnie, czy jej niebieski strój jest odpowiedni” – opowiada artystka. „Pomyślałam wtedy, że bez względu na wiek, powinniśmy się starać wyglądać jak najlepiej, tak jak Królowa Matka. Przyznałam się też do małego konfliktu z mężem i zapytałam, czy jej mąż, król Jerzy, zawsze robił to, o co go prosiła. Ze śmiechem odpowiedziała, że mężczyźni nigdy nie robią tego, co chcemy”. 

The Queen Mother

Her Majestry Queen Elisabeth The Queen Mother Pastel on board (30×40 inch) 2001

Później Basia pokazała starą fotografię, na której Królowa była w towarzystwie polskich żołnierzy. Królowa Matka wykrzyknęła: „Wiem dokładnie, gdzie ta fotografia była zrobiona – w Forfar!”. Artystka podkreśla, że Królowa była fascynującą i pogodną kobietą z wielkim poczuciem humoru. „Mam nadzieję, że część z tych cech udało mi się uchwycić w portrecie, który znajduje się w Muzeum Sikorskiego w Londynie” – dodaje.

Kobieta, która inspiruje

Życie Barbary Hamilton to doskonały przykład na to, że ciężką pracą i pasją można wspiąć się na wyżyny naszych możliwości. Jest Polką, z której każdy Polak powinien być dumny, artystką, która godnie reprezentuje nas na arenie międzynarodowej, a przede wszystkim kobietą z niesamowitym życiowym entuzjazmem i pokładami kreatywności, którymi może zarazić każdego. 

Wszystkich zainteresowanych twórczością Barbary Hamilton zapraszamy na stronę artystki: www.basiahamilton.com 

​By Nicole Termin
Zdjęcia: Bokeh*Pictures
Make up: Sylwia Kunysz